WYCIECZKA STARSZYCH KLAS
Dodane przez admin dnia Lipiec 07 2019 10:52:05

Wycieczka starszych klas do Krakowa i Zakopanego,
15-17 maja 2019.

15 maja spod naszej szkoły wyruszył autobus z 50-tką wycieczkowiczów. W skład grupy wchodziła klasa VIII, kilka osób z klasy VII, klasa VI, klasa V oraz cztery dziewczynki z klasy IV. Natomiast opiekunami byli pan Michał Guz, pani Magdalena Falkiewicz, pani Anna Obara, pan Janusz Bączek oraz pan Grzegorz Słoboda.

Więcej o wycieczce możesz się dowiedzieć po kliknięciu
CZYTAJ WIĘCEJ poniżej notatki.

Tekst: Natalia Stamirowska - absolwentka;
foto: Magda Falkiewicz.


Rozszerzona zawartość newsa

Pierwszym punktem naszej wycieczki był Kraków, dawna siedziba polskich władców. Po wielogodzinnej podróży w końcu dotarliśmy na miejsce. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody dzielnie zwiedzaliśmy Katedrę Wawelską, spacerowaliśmy po Sukiennicach i Rynku Głównym, ukoronowaniem zwiedzania Krakowa był posiłek w miejscowym McDonaldzie.
Po zameldowaniu się w ośrodku w Murzasichlu wszyscy rozpoczęli „wycieczkowy rytuał“, to znaczy chodzenie i sprawdzanie, kto ma jaki pokój. Na tym skończył się pierwszy dzień. Najważniejsze na wycieczce jest jednak spędzanie czasu w ośrodku, czyli integracja 
16 maja wybraliśmy się na słynny zakopiański cmentarz, na którym został pochowany patron naszej szkoły, Kornel Makuszyński. Następnie wybraliśmy się na spacer po Krupówkach i nadszedł czas na upragnione pamiątki. Niektórym nawet udało się załapać na zjazd z ogromnej zjeżdżalni! Później przyszedł ten nieco męczący punkt wycieczki, czyli piesza wycieczka na Sarnią Skałę. Z powodu nieprzychylnych warunków pogodowych (jak i naszej znikomej kondycji oraz braku góskiego obuwia), pani przewodnik zdecydowała jedynie na dojście do wodospadu Siklawica. Po powrocie do ośrodka nie dane nam było odpocząć ... , bo o 19.00 już szykowaliśmy się na prelekcję góralską. Za to grubo po ciszy nocnej jedliśmy pizzę!
Ostatniego dnia wycieczki czekała nas podróż do Muzeum Tatrzańskiego. Nauczyliśmy się tam wiele o zakopiańskiej przyrodzie, jak i przeżyliśmy niezapomnianą chwilę w kinie 4D. Nie zapomnimy również wjazdu kolejką na Kasprowy Wierch, gdzie zaliczyliśmy spotkanie z Panią Zimą i grubą warstwą śniegu. Droga powrotna do domu minęła nam o wiele szybciej. Nie obyło się bez postoju w naszej ulubionej restauracji. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do Łańcuchowa. Na pewno ta ostatnia wycieczka w takim gronie zostanie wszystkim na długo w pamięci.